Jest takie miejsce w Nowym Jorku, w którym można odbyć podróż przez pięć tysięcy lat historii i zobaczyć na własne oczy to, o czym zazwyczaj tylko się czyta. Po przekroczeniu masywnych schodów przy Piątej Alei trafiasz do „świątyni” wielokulturowej sztuki. Monumentalna Wielka Sala (Great Hall) aż pulsuje życiem, echo głosów odbija się od antycznych kolumn, a perspektywa setek galerii powoduje szybsze bicie serca.
Dla mnie każda wizyta w The Met to wyzwanie i inspiracja jednocześnie. Lubię zaczynać od holu, z podziwem obserwując gigantyczne kompozycje kwiatowe, które zmieniają się co tydzień. Przystaję na chwilę, patrzę w górę na kopuły i już wiem, że kolejny dzień spędzę na błąkaniu się między epokami, kontynentami i stylami. Jeśli zastanawiasz się, co zobaczyć w The Met i jak ugryźć tego kolosa, zapraszam do mojego przewodnika.
Historia The Met – jak powstało amerykańskie „muzeum marzeń”
Metropolitan Museum of Art rodziło się ze snu o „muzeum dla narodu”. Wszystko zaczęło się w Paryżu, gdzie w 1866 roku grupa amerykańskich mecenasów postanowiła, że Stany Zjednoczone zasługują na własny dom dla światowych arcydzieł. Początki były skromne – pierwsza siedziba otwarta w 1872 roku mieściła zaledwie jeden rzymski sarkofag i 174 obrazy.
Szybko okazało się, że apetyt Nowego Jorku na sztukę jest ogromny. W 1880 roku muzeum przeniosło się do obecnej lokalizacji przy Fifth Avenue, naprzeciwko Central Parku. Od tego momentu The Met nieustannie rośnie – dobudowano nowe skrzydła, wchłonięto całe kolekcje (od sztuki egipskiej po impresjonistów) i stworzono oddział The Met Cloisters na północy Manhattanu.
Dziś muzeum szczyci się ponad dwoma milionami dzieł. To żywy organizm, w którym nie da się zobaczyć wszystkiego „za jednym razem”, a każda wizyta staje się osobistą podróżą.
Co zobaczyć w The Met? Najważniejsze kolekcje, których nie wolno przegapić
Przekroczenie progu Metropolitan Museum of Art to jak otwarcie atlasu historii ludzkości. Muzeum jest ogromne, dlatego warto mieć plan. Oto moje „must-see”:
Sztuka Egipska i Świątynia Dendur
Kolekcja obejmuje ponad 26 tysięcy obiektów, ale prawdziwą perłą jest Świątynia Dendur. To autentyczna egipska świątynia z ok. 15 r. p.n.e., przeniesiona do Nowego Jorku kamień po kamieniu, by uchronić ją przed zalaniem przez wody Nilu. Stoi w ogromnej, przeszklonej hali z widokiem na Central Park. Widok świątyni o poranku, gdy wpadają tu promienie słońca, jest magiczny.
Malarstwo Europejskie – od Vermeera do Van Gogha
To tutaj staniesz oko w oko z największymi mistrzami. Warto zarezerwować czas na galerie impresjonistów i postimpresjonistów – „Autoportret w słomkowym kapeluszu” Van Gogha, „Lilie wodne” Moneta czy tancerki Degasa wyglądają na żywo zupełnie inaczej niż w albumach. The Met posiada też jedną z największych na świecie kolekcji obrazów Vermeera (jest ich tylko ok. 34 na świecie, a Met ma aż 5!).
Broń i Pancerze (Arms and Armor)
Jedna z najbardziej widowiskowych galerii, uwielbiana nie tylko przez dzieci. Zobaczysz tu paradę konnych rycerzy w pełnych zbrojach, samurajskie miecze i bogato zdobioną broń z Bliskiego Wschodu. To spacer przez historię wojen, ale pokazaną od strony rzemiosła artystycznego.
Costume Institute – moda jako sztuka
To tutaj odbywa się słynna MET Gala. Instytut Kostiumu prezentuje wystawy czasowe, które pokazują modę jako lustro historii i kultury. Jeśli trafisz na jedną z nich (zazwyczaj od maja do września), koniecznie zajrzyj – scenografia często zapiera dech w piersiach.
The Met Cloisters – średniowiecze na Manhattanie
Pamiętaj, że bilet do The Met obejmuje też wstęp do The Cloisters – oddziału położonego w Fort Tryon Park na północy Manhattanu. To zrekonstruowany średniowieczny klasztor z autentycznymi krużgankami przywiezionymi z Europy. Idealne miejsce na ucieczkę od zgiełku miasta.
Ciekawostki o The Met – muzeum pełne niespodzianek
- Ogród na dachu (The Cantor Roof Garden): Od maja do października koniecznie wjedź windą na dach muzeum. Znajdziesz tam bar, instalacje artystyczne i jeden z najpiękniejszych widoków na korony drzew Central Parku i panoramę wieżowców Midtown.
- Kwiaty w Great Hall: Gigantyczne bukiety w głównym holu to dzieło florysty Michaela Putnama. Są one finansowane ze specjalnego funduszu założonego przez czytelników „Reader’s Digest” – Lilię Acheson Wallace.
- Puste nisze: Przez ponad 100 lat nisze na fasadzie muzeum stały puste z braku funduszy. Dopiero w 2019 roku zaczęto zapraszać współczesnych artystów do tworzenia rzeźb specjalnie dla tych przestrzeni.
- Najstarszy fortepian: Muzeum posiada fortepian zbudowany w 1720 roku przez Bartolomeo Cristoforiego – wynalazcę tego instrumentu. To najstarszy zachowany egzemplarz na świecie.
The Met – praktyczne wskazówki dla zwiedzających
Oto kilka porad, które ułatwią Ci wizytę w The Met w Nowym Jorku:
- Bilety: Ważna informacja – zasada „płacisz, ile chcesz” (pay as you wish) obowiązuje tylko mieszkańców stanu Nowy Jork oraz studentów z NY, NJ i CT. Turyści muszą kupić bilet w pełnej cenie (ok. $30 dla dorosłego). Bilet jest ważny przez 3 dni we wszystkich trzech lokalizacjach The Met.
- Kiedy zwiedzać: Największe tłumy są w weekendy i deszczowe dni. Najlepiej przyjść w tygodniu rano (tuż po 10:00) lub w piątkowe i sobotnie wieczory, kiedy muzeum jest czynne dłużej (Date Night at The Met) – często gra wtedy muzyka na żywo.
- Czas zwiedzania: Zaplanuj minimum 3–4 godziny. Nie próbuj zobaczyć wszystkiego – wybierz 3-4 działy, które Cię interesują.
- Mapa: Pobierz darmową aplikację Bloomberg Connects lub weź papierową mapę przy wejściu – w labiryncie galerii łatwo się zgubić (choć to akurat przyjemne zgubienie!).
The Met jako żywa scena kultury
Ze wszystkich miejsc w Nowym Jorku, to właśnie The Met najbardziej przypomina mi, że sztuka jest dla ludzi. Tu nie trzeba szeptać i chodzić na palcach. Możesz usiąść na ławce przed obrazem Rembrandta, szkicować rzeźby w galerii rzymskiej albo wypić kawę z widokiem na park.
Metropolitan Museum to miejsce, do którego się wraca – nie tylko po wiedzę, ale po spokój, inspirację i ten specyficzny rodzaj zachwytu, który sprawia, że wychodzisz stamtąd z nieco lżejszą głową. To podróż, którą możesz zacząć w dowolnym momencie… i właściwie nigdy jej nie kończyć.