Chyba zgodzicie się ze mną, że dla wielu z nas w Polsce nie ma świąt bez Kevina. To już niemal tradycja, że co roku śledzimy jego losy, najpierw w domu w Chicago, a potem w wielkim, ekscytującym Nowym Jorku.
„Kevin sam w Nowym Jorku” to dla mnie film absolutnie wyjątkowy, bo jak żaden inny pokazuje to miasto oczami dziecka – jako gigantyczny plac zabaw, pełen magii, przygód i świątecznych świateł. Pomyślałem, że to świetny pretekst, by zabrać Was na spacer po Manhattanie śladami jego kultowych scen.
The Plaza Hotel – luksusowa baza wypadowa Kevina
Każda wielka przygoda potrzebuje odpowiedniej bazy, a Kevin wybrał sobie jedną z najlepszych na świecie – legendarny hotel The Plaza, położony tuż przy Central Parku. To właśnie tutaj, z kartą kredytową swojego ojca, wynajął luksusowy apartament 411 i rozpoczął swoje nowojorskie wakacje.
Sceny kręcone w hotelu są autentyczne, a jego wnętrza robią wrażenie nawet dzisiaj. Co ciekawe, aby uzyskać zgodę na zdjęcia, ekipa filmowa musiała pójść na mały układ z ówczesnym właścicielem hotelu, Donaldem Trumpem. Zgodził się on na filmowanie pod warunkiem, że sam pojawi się w jednej ze scen.
I tak powstał kultowy moment, w którym Kevin pyta go o drogę do lobby. Hotel The Plaza do dziś pozostaje symbolem nowojorskiego luksusu, a jego majestatyczne lobby jest otwarte dla zwiedzających, więc każdy może poczuć się przez chwilę jak Kevin wchodzący do swojego królestwa.
Central Park – miejsce spotkań i wielkich ucieczek
Central Park w filmie to coś więcej niż tylko tło – to niemal osobny bohater, pełen magicznych zakątków i nieoczekiwanych spotkań. To właśnie tutaj Kevin przeżywa jedne z najważniejszych momentów swojej przygody. Na lodowisku Wollman Rink podziwia świąteczną atmosferę, jednocześnie obserwując Marva i Harry’ego planujących swoje kolejne przestępstwo. Kilka kroków dalej, na malowniczym moście Gapstow Bridge, spotyka tajemniczą „Panią Gołębiarkę”, która okazuje się jego sojuszniczką.
Z kolei pod arkadami Bethesda Terrace ucieka przed bandytami w jednej z najbardziej dynamicznych scen filmu. Dla mnie, jako dla kogoś, kto uwielbia spacerować po Central Parku, film fantastycznie oddaje jego dwoistą naturę – z jednej strony jest to oaza spokoju i piękna, a z drugiej – miejsce pełne tajemnic i potencjalnych przygód, zwłaszcza po zmroku.
„Duncan’s Toy Chest” – marzenie każdego dziecka
Kto z nas, oglądając ten film jako dziecko, nie marzył o wizycie w „Duncan’s Toy Chest”? Ten gigantyczny, pełen cudów sklep z zabawkami był dla Kevina prawdziwym rajem. Choć sam sklep był fikcyjny, jego inspiracją był legendarny FAO Schwarz, najstarszy sklep z zabawkami w Ameryce.
W czasie kręcenia filmu jego siedziba znajdowała się tuż przy hotelu Plaza, co idealnie wpasowało się w fabułę. Co ciekawe, chociaż fasada sklepu była nowojorska, wszystkie sceny wewnątrz kręcono w Chicago.
Mimo tej filmowej magii, to właśnie dzięki Kevinowi sklep zyskał nieśmiertelną sławę, a jego właściciel, pan Duncan, stał się symbolem świątecznej hojności. Dziś FAO Schwarz znajduje się w innej lokalizacji (w Rockefeller Center), ale wciąż można poczuć tam odrobinę tej samej magii, która tak zachwyciła Kevina.
Rockefeller Center i Carnegie Hall – serce świątecznego Nowego Jorku
To właśnie pod gigantyczną, rozświetloną choinką przy Rockefeller Center Kevin w końcu odnajduje swoją mamę. Ta scena jest jednym z najbardziej wzruszających momentów w całym filmie i kwintesencją świątecznej magii Nowego Jorku. Każdego roku tysiące ludzi gromadzą się w tym miejscu, by poczuć tę samą atmosferę, podziwiać lodowisko i światełka, które zamieniają tę część Manhattanu w prawdziwą zimową krainę czarów.
Nieopodal znajduje się kolejna ważna dla filmu lokacja – prestiżowa sala koncertowa Carnegie Hall. To właśnie na jej dachu Kevin i Pani Gołębiarka, ukryci przed światem, słuchają pięknego koncertu, co staje się symbolicznym momentem ich przyjaźni. To pokazuje, że Nowy Jork oferuje niezwykłe doświadczenia nawet w najbardziej nieoczywistych miejscach.
Widok z World Trade Center i dom w remoncie – magia kina
Jedną z najbardziej nostalgicznych scen jest ta, w której Kevin stoi na dachu jednej z wież World Trade Center i podziwia panoramę miasta. Ten widok, dziś już historyczny, uchwycił Nowy Jork z początku lat 90. i dla wielu widzów jest wzruszającym wspomnieniem dawnego skyline’u. Jednak nie wszystkie filmowe lokacje były tak autentyczne. Opuszczony dom wujka Roba, w którym Kevin zastawia genialne pułapki na „Mokrych Bandytów”, wcale nie znajdował się w Nowym Jorku.
Ze względów logistycznych, wszystkie sceny z tego domu kręcono na specjalnie przygotowanym planie w wytwórni Universal Studios w Kalifornii. To doskonały przykład filmowej magii, która potrafiła połączyć prawdziwe ikony Manhattanu z iluzją stworzoną setki kilometrów dalej, a my, jako widzowie, uwierzyliśmy w to bez reszty.
Ciekawostki z planu, które zaskoczą każdego fana
Poza samymi lokacjami, film kryje w sobie mnóstwo fascynujących historii zza kulis. Czy wiedzieliście, że gangsterski film „Aniołowie o jeszcze brudniejszych duszach”, którym Kevin straszył obsługę hotelową, został stworzony specjalnie na potrzeby tej produkcji i jest parodią starego kina noir?
Albo że w scenie, w której Harry grozi Kevinowi, że odgryzie mu palce, aktor Joe Pesci… naprawdę ugryzł Macaulaya Culkina, zostawiając mu małą bliznę? Podobno celowo unikał młodego aktora na planie, aby ten autentycznie się go bał. Warto też wspomnieć o gigantycznym sukcesie finansowym – za rolę w drugiej części „Kevina” Macaulay Culkin otrzymał gażę w wysokości 4,5 miliona dolarów, co uczyniło go najlepiej opłacanym dziecięcym aktorem w historii kina.
Podsumowanie
„Kevin sam w Nowym Jorku” to przepiękny, nostalgiczny list miłosny do tego miasta, zwłaszcza w jego świątecznej odsłonie. Mam nadzieję, że ten przewodnik zachęci Was do stworzenia własnej trasy spacerowej śladami jego przygód. Odwiedzenie tych miejsc, zwłaszcza w okresie zimowym, to jak wejście prosto do świata filmu – gwarantuję, że poczujecie tę samą magię, która od lat przyciąga nas przed ekrany. Nowy Jork potrafi być wielkim i onieśmielającym miastem, ale historia Kevina uczy nas, że z odrobiną sprytu i odwagi można w nim przeżyć przygodę życia.
A Wy, jakie sceny z tego filmu pamiętacie najbardziej? Dajcie znać w komentarzach, które z tych miejsc chcielibyście odwiedzić w pierwszej kolejności