Jestem ogromnym fanem kina, a jednym z filmów, do których wracam z sentymentem, jest bez wątpienia „Książę w Nowym Jorku” (Coming to America). Pamiętam, jak oglądałem go po raz pierwszy i śmiałem się do łez z perypetii księcia Akeema, ale jednocześnie fascynowało mnie to, jak inaczej pokazano w nim miasto. To nie był blichtr Piątej Alei czy neony Times Square. To był Nowy Jork prawdziwy, gwarny, trochę brudny, a przede wszystkim – autentyczny.
Ten film to dla mnie coś więcej niż komedia. To genialny pretekst, by odwiedzić Queens – dzielnicę, która w tej opowieści gra jedną z głównych ról. Zapraszam Was w podróż śladami księcia Akeema (i moimi), aby odkryć, dlaczego warto zakochać się w tej niedocenianej części Nowego Jorku.
Dlaczego „Książę w Nowym Jorku” wybrał Queens?
Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego Akeem, szukając królowej, wybrał właśnie tę dzielnicę? Odpowiedź w filmie jest genialna w swojej prostocie i ironii: spojrzał na mapę i uznał, że skoro szuka królowej, powinien udać się do Queens („Królowe”).
W latach 80. Queens było symbolem codziennego życia, tyglem, w którym mieszały się języki i kultury imigrantów z całego świata. Akeem odrzucił luksusy Waldorf Astoria na rzecz obdrapanego mieszkania, by znaleźć kogoś, kto pokocha go za charakter, a nie za tytuł. I wiecie co? To wciąż jest aktualne. Queens to do dziś najbardziej zróżnicowane etnicznie miejsce na świecie (ponad 130 języków na ulicach!). Jeśli chcesz poznać „prawdziwy” Nowy Jork, musisz tu przyjechać.

Śladami Akeema – filmowe lokacje (Fakty i Mity)
Jako fanatyk filmowych lokacji, musiałem sprawdzić, co zostało z filmowego świata Akeema. Oto co odkryłem podczas mojego śledztwa:
Restauracja McDowell’s – Smutny koniec legendy
Kultowy bar, w którym Akeem mył podłogi, a Cleo McDowell walczył z McDonald’s o „Big Micka” i „Złote Łuki”, znajdował się przy 85-07 Queens Boulevard w Elmhurst. W rzeczywistości była to restauracja Wendy’s.
Niestety, mam złą wiadomość: budynek został zburzony. Dziś w tym miejscu stoi nowoczesny apartamentowiec. Po „Złotych Łukach” nie ma śladu, ale sama okolica Queens Boulevard wciąż tętni życiem.
Fryzjer „My-T-Sharp” i Mieszkanie Akeema – Wielkie oszustwo!
To był dla mnie szok. Pamiętacie ten zakład fryzjerski, w którym starsi panowie (wszyscy grani przez Eddiego Murphy’ego i Arsenio Halla) kłócili się o boks? I ten obskurny budynek, w którym mieszkali bohaterowie?
Okazuje się, że te sceny wcale nie były kręcone w Queens! Filmowcy wybrali lokalizację na Brooklynie, w dzielnicy Williamsburg. Budynek stoi do dziś przy 392 South 5th Street (róg Hooper St). Dziś Williamsburg to modna, hipsterska dzielnica, więc okolica wygląda inaczej, ale fasada budynku jest rozpoznawalna.
Queens dzisiaj – co warto zobaczyć (zamiast McDowell’s)?
Skoro filmowe lokacje zniknęły lub są na Brooklynie, to czy warto jechać do Queens? Absolutnie TAK! Oto co polecam zamiast „Big Micka”:
- Flushing Meadows Corona Park i Unisphere
To tutaj znajduje się ten gigantyczny, stalowy globus (Unisphere), który często widać w filmach (m.in. w „Facetach w czerni”). Park jest ogromny, idealny na spacer. Obok znajdziecie korty US Open i stadion Metsów (Citi Field). - Queens Museum i Panorama Miasta
W parku znajduje się też Queens Museum, które kryje prawdziwy skarb: Panoramę Nowego Jorku. To gigantyczna, niesamowicie szczegółowa makieta całego miasta (każdy budynek jest tam odwzorowany!). Możesz poczuć się jak Guliwer (albo jak Akeem patrzący na swoje królestwo). - Kulinarna Podróż (Jackson Heights & Astoria)
Zamiast fast foodu, spróbujcie autentycznej kuchni. Wsiądźcie w metro linii 7 (tzw. „International Express”) i wysiądźcie w Jackson Heights na tybetańskie pierożki momo lub indyjskie curry. Albo pojedźcie do Astorii na najlepszą grecką ośmiornicę w Stanach. To jest prawdziwy smak Queens.
Ciekawostki dla fanów „Księcia”
- Multum ról: Eddie Murphy gra w filmie aż 4 postacie (Akeem, wokalista zespołu Sexual Chocolate, fryzjer Clarence i biały Żyd Saul). Arsenio Hall również wciela się w 4 role. Charakteryzacja Ricka Bakera to mistrzostwo świata!
- Wspólne Uniwersum: W jednej ze scen Akeem wręcza torbę pieniędzy dwóm bezdomnym. To bracia Randolph i Mortimer Duke – czarne charaktery z filmu „Nieoczekiwana zmiana miejsc” (Trading Places), którzy stracili fortunę przez postać graną przez Murphy’ego. To genialny „easter egg”.
Podsumowanie
„Książę w Nowym Jorku” to przezabawny film, ale też cenna lekcja: nie oceniaj Nowego Jorku tylko przez pryzmat Manhattanu. Prawdziwe życie, najlepsze jedzenie i najciekawsze historie kryją się często po drugiej stronie rzeki.
Warto wsiąść w metro (linie N, W, 7) i odkryć Queens na własną rękę. Może nie znajdziecie tam księcia Zamundy, ale gwarantuję, że znajdziecie tam duszę tego miasta.
A jakie są Wasze ulubione filmy z Nowym Jorkiem w tle? Dajcie znać w komentarzach